sobota, 19 grudnia 2015

제 IV 장

Witam Was w czwartym rozdziale. 
Wyszedł trochę dłuższy niż poprzednie, ale mam nadzieję, że to nie przeszkadza. 
Zapraszam do czytania i komentowania! :)
Jeśli zauważyłaś/eś błąd, literówkę, brak przecinka, proszę, poinformuj mnie o tym.

~*~

          Wiatr smagał mnie po twarzy, wprawiając w delikatny ruch jasne kosmyki włosów, nadal mokrych od deszczu. Zdezorientowana zwróciłam się w stronę mojego towarzysza, którego pierwszy raz na oczy widziałam i nie potrafiłam odgadnąć, dlaczego tak zaciekle pożerał mnie wzrokiem. Kiedy nasze spojrzenia znalazły się na kolizyjnym torze, zamarłam. Nie potrafiłam oderwać się od jego niemal całkowicie czarnych oczu. Między nami dało wyczuć się rosnące napięcie, co było dość niezręczne, więc zmusiłam się do odwrócenia głowy. Jednakże nadal czułam palące spojrzenie chłopaka. Starałam się obudzić i odzyskać trzeźwość umysłu, gdyż wciąż był nieco zamroczony po mojej błogiej drzemce na stoliku. Usiłowałam patrzeć wszędzie, byle nie na tego podejrzanego typa. Uznałam, że może jeśli przestanę go zauważać, to sobie pójdzie. Czy on w ogóle wiedział, co to znaczy mrugać?

niedziela, 13 grudnia 2015

제 III 장

          Chciałam tylko poinformować, że zmieniło się imię głównej bohaterki. Nie jest już Chan Lee Yu, a Lee Chae Rin. 
Przepraszam za zamieszanie i zapraszam do przeczytania kolejnego rozdziału :)
Jeśli zauważyłaś/eś błąd, literówkę, brak przecinka, proszę, poinformuj mnie o tym.

~*~

          Na dworze zapadł już mrok, kiedy opuszczałam pracę i kierowałam się do miejsca umówionego z Ryu Lin Yoon. Wieczór był wyjątkowo piękny. Niebo oczyściło się, pomimo nieciekawej pogody. Sklepowe witryny oświetlały wszystko dookoła kolorowym blaskiem. Ulice opustoszały, więc panował względny spokój. Westchnęłam głęboko i wyciągnęłam telefon. Drżącą dłonią napisałam wiadomość.
          
          Lee Chae Rin: Skończyłam pracę, za chwilę będę.

sobota, 5 grudnia 2015

제 II 장

Wstawiam kolejny rozdział i mam nadzieję, że był wart oczekiwań.
Zapraszam do lektury oraz komentowania! :)
Jeśli zauważyłaś/eś błąd, literówkę, brak przecinka, proszę, poinformuj mnie o tym.

~*~

- Przeniesienie? - spytałam zszokowana - Nie sądzę, żeby to było konieczne...
Dyrektor spojrzał na mnie z wyraźnym zdezorientowaniem. Jego czujny wzrok powędrował do stojącego w kącie Woo Bina. Opierał się o ścianę z założonymi rękoma i wpatrywał się w ogromne okno oprawione w pięknej drewnianej ramie, myśląc nad czymś intensywnie. Rozmyślania zdawały się wyprowadzać go tak daleko, jakby wcale nie był w pomieszczeniu. Mężczyzna przede mną westchnął zrezygnowany i znów wrócił spojrzeniem do mnie.